O. Jacek Salij - "Mały gość gimnazjalny" |
Nie podoba mi się to, że ludzie rodzą się w grzechu pierworodnym.
A jednemu panu się nie podobało, że człowiek nie ma dwóch serc, tak jak ma dwie nerki.
Proszę nie żartować. Przecież to niesprawiedliwe, że nasi przodkowie strasznie dawno temu zgrzeszyli, a my ponosimy skutki ich grzechu.
Ja nie żartuję. Nie mówmy, że coś jest niesprawiedliwe albo że nam się nie podoba, zanim dokładniej tego nie poznamy.
A jak dokładniej poznać grzech pierworodny?
Pomyśl, jak wiele rzeczy w naszym życiu zależy od decyzji, jakie miały miejsce dawno temu. Na przykład rodzina twojej mamy osiedliła się w twojej miejscowości ponad pięćdziesiąt lat temu. Wiele lat upłynęło, zanim urodziła się tutaj twoja mama. I musiało minąć wiele pokoleń wróbelków, zanim ty się tu urodziłeś. A przecież ani twoja mama ani ty nie wybieraliście sobie tej miejscowości.
Jednak grzech pierworodny to jest coś złego, co do nas przychodzi z pradawnych czasów.
Złe decyzje też mogą dotykać potomków. Na przykład w jednej rodzinie było wiele kłótni i później dzieci z tej rodziny też wyrosły na ludzi kłótliwych. I kto wie, czy wnuki nie będą takie same.
No to już nie wiem, o co chodzi w grzechu pierworodnym.
Widzisz, każdy z nas jest kimś osobnym, ale jednocześnie jesteśmy jedną rodziną, bo wszyscy mamy wspólnych prarodziców. Adam i Ewa zaczęli szukać szczęścia poza Bożymi przykazaniami i oddalili się od Boga.
Ale to był ich grzech! Dlaczego on spadł na nas wszystkich?
Czy wiesz, na czym ten pierwszy grzech polegał?
Pierwsi rodzice zerwali owoc z drzewa poznania dobra i zła.
W ten symboliczny sposób Pismo Święte mówi, że chcieli oni wprowadzić własne poprawki do ustanowionych przez Boga zasad czynienia dobra i unikania zła. Nie zaufali Panu Bogu, że Jego przykazania są dla nas najlepsze.
I nic więcej na temat tego grzechu nie wiemy?
Wiemy jeszcze to, że był to jedyny grzech w ludzkich dziejach, popełniony przez ludzi bezgrzesznych. Te niezliczone grzechy, jakich ludzie dopuścili się później, to już były grzechy popełnione przez grzeszników.
Niesamowite! Nigdy o tym nie pomyślałem!
Widzisz, my nigdy do końca nie zrozumiemy, jak bardzo wielki był ten jedyny grzech popełniony przez ludzi bezgrzesznych.
I odtąd nie było już na ziemi ludzi bezgrzesznych?
A więc sam mi podpowiadasz, że tamten tajemniczy i bardzo wielki grzech nam wszystkim utrudnia przyjaźń się z Panem Bogiem. Nikt z nas tamtego grzechu osobiście nie popełnił, a jednak gdyby nie tamten pierwszy grzech naszych prarodziców, nam wszystkim byłoby łatwiej i prościej kochać Pana Boga.
A Pan Jezus? On przecież też był potomkiem pierwszych prarodziców.
On jednak jest Synem Bożym, a przyszedł do nas, żeby nas od grzechu wyzwolić. To oczywiste, że był człowiekiem bezgrzesznym. We wszystkim stał się do nas podobny, ale z tym jednym jedynym wyjątkiem: oprócz grzechu.
Niedługo będzie uroczystość Niepokalanego Poczęcia Matki Bożej.
Tak, matka Pana Jezusa też od samego początku i przez całe życie była bezgrzeszna.
Jeżeli Matka Boża mogła być wolna od grzechu pierworodnego, to dlaczego my nie możemy?
Zastanów się: Przecież Ona została tak wyróżniona ze względu na Pana Jezusa. Czy w ogóle da się wyobrazić, że Matka Syna Bożego nie jest najświętsza i niepokalana? Pan Jezus przyszedł do nas wszystkich, do miliardów ludzi, żeby nas wybawić od grzechów. Ale tylko Maryja - jako jedna jedyna spośród tych miliardów ludzi - była Matką Syna Bożego. Czy można się dziwić temu, że została szczególnie wyróżniona?
To jak wobec tego naśladować Maryję, skoro myśmy się urodzili w grzechu pierworodnym?
Oj, ty mały filozofie! To ja ci zadam jeszcze trudniejsze pytanie: A jak naśladować Pana Jezusa, skoro On jest Synem Bożym? Przecież On sam to nam nakazuje.
Tak, pamiętam. Pan Jezus mówił, żeby Go naśladować w dźwiganiu krzyża. Kiedy umył uczniom nogi, też mówił, żebyśmy Go w tym naśladowali.
Zatem da się naśladować bezgrzesznego Pana Jezusa i bezgrzeszną Jego Matkę. Wiesz, co jeszcze ci powiem? Przecież już na chrzcie zostaliśmy uwolnieni od grzechu pierworodnego. Teraz już naprawdę możemy przyjaźnić się z Panem Bogiem! A jeśli wytrwamy w miłości Bożej, to w życiu wiecznym my też będziemy bezgrzeszni i niepokalani! Po to właśnie Pan Jezus urodził się ze swojej niepokalanej Matki i po to umarł za nas na krzyżu.
Jakie to wspaniałe, że my też będziemy bezgrzeszni i niepokalani!
Jednak przypominam: Musimy wytrwać przy Panu Jezusie!
| |||
![]()
![]()
![]() |