O. Jacek Salij - "Mały gość gimnazjalny"

Są takie opowieści, że Pan Jezus, kiedy był dzieckiem, lepił ptaszki z gliny i ożywiał je.

Wyobraź sobie, że w Ewangeliach jest opisane tylko jedno jedyne wydarzenie z czasów dzieciństwa Pana Jezusa. Rzecz jasna, poza opisami Jego urodzenia. Mianowicie kiedy Pan Jezus miał dwanaście lat, odłączył się od pielgrzymki, z którą przyszedł do Jerozolimy. Jego Matka i święty Józef znaleźli Go dopiero po trzech dniach.

Musieli się przez ten czas bardzo martwić!

Na pewno. Znaleźli Go w świątyni jerozolimskiej, jak wyjaśniał uczonym biblistom znaczenie Pisma Świętego.

Jak On mógł coś takiego zrobić swoim rodzicom?

Pan Jezus nie był zwyczajnym dzieckiem, a Maryja i Józef od początku o tym wiedzieli. Na pewno od razu sobie to uświadomili, kiedy im powiedział: "Przecież wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca!" Zresztą żadne zwyczajne dziecko nie jest mądrzejsze od uczonych profesorów.

Nie był zwyczajnym dzieckiem? Czy to znaczy, że w szkole nie ciągnął koleżanek za warkocze?

Nie uwierzę, że w waszej klasie chłopcy tak się okropnie zachowują. Ale powiem ci szczerze: Twoje pytanie jest niemądre. Przecież Pan Jezus jest Synem Bożym, prawdziwym Bogiem. Również wtedy, kiedy był dzieckiem, nie przestał przecież być Bogiem...

I trzeba przede wszystkim dziękować Panu Bogu, że dał nam swojego Syna.

A więc sam to rozumiesz. Dlatego nigdy nie pytajmy o to, czy Pan Jezus, kiedy był dzieckiem, lubił budyń, ani o to, czy podpowiadał kolegom w klasie, ani o to, czy wieczorem nie ociągał się z pójściem do łóżka. Zajmowanie się takimi pytaniami na pewno nie przybliży do Niego ani mnie, ani ciebie. Mnie albo swoją babcię możesz zapytać o to, czy w dzieciństwie wdrapywaliśmy się na drzewa, albo ile razy w roku trzeba nam było kupować buty. Bo my byliśmy tylko zwyczajnymi dziećmi.

A co sądzić o tej opowieści, że Pan Jezus, kiedy był dzieckiem, lepił ptaszki z gliny i ożywiał je?

To jest legenda, ale jej autor chciał w niej powiedzieć coś bardzo ważnego o Panu Jezusie. Opowiedzieć ci tę legendę?

Oczywiście!

Otóż legenda powiada, że był akurat szabat i Dzieciątko Jezus bawiło się gliną, lepiło sobie z tej gliny jakieś ptaszki. Ktoś to zauważył i bardzo się zgorszył, bo w szabat zakazana była jakakolwiek praca. Wtedy mały Pan Jezus klasnął w dłonie i ptaki pofrunęły.

Zastanawiam się, co takiego autor legendy chciał w ten sposób powiedzieć...

Za pomocą tej legendy została wyrażona prawda, że to Dziecko było tym samym Synem Bożym, przez którego wszystko zostało stworzone. I jeszcze ta prawda, że to przez Niego został ustanowiony szabat, dlatego On jest Panem szabatu.

Czy są jeszcze jakieś inne legendy o Dzieciątku Jezus?

Na przykład jest taka legenda, że kiedyś mały Jezus poszedł sobie do jaskini lwów i bawił się z lwiątkami na oczach ich matki. Powiedz mi, czy widzisz w tej legendzie jakąś głębszą prawdę?

Może to, że jest On Panem stworzeń, nawet tych dzikich i groźnych.

Świetnie! Autor legendy znał też z pewnością proroctwo Izajasza, że w czasach mesjańskich nastąpi pojednanie nawet śmiertelnych wrogów. Prorok Izajasz wyrażał to w takim obrazie, że wilk będzie mieszkał razem z barankiem, a lew będzie się pasł razem z cielątkiem i mały chłopiec będzie ich poganiał.

Przypomniała mi się jeszcze taka legenda, która mi się nie podoba. Legenda ta mówi, że jakieś dziecko uderzyło małego Jezusa i zaraz umarło.

Przede wszystkim pamiętaj, że to są legendy, a nie Pismo Święte, dlatego nie musisz się nimi przejmować: Chociaż powiem ci, że legenda, o której mówisz, też ma swoją głębię. Legenda chce wyrazić tę prawdę, że różni ludzie nienawidzą Pana Jezusa i Go odrzucają zupełnie bez powodu. Warto ponadto dodać, że tamta legenda ma dalszy ciąg. Mianowicie kiedy tamto dziecko umarło, mały Jezus chwycił je za ucho i przywrócił mu życie. Jednak powtarzam: Legendami nie trzeba się przejmować, choć czasem warto zauważyć zawartą w nich głębię.

No to nie mówmy o legendach. Mam jeszcze jedno pytanie, ale nie umiem go sformułować.

Czy wiąże się ono z tym, że mały Jezus nie był dzieckiem zwyczajnym?

Tak. Czy było w Nim coś takiego szczególnego, co sprawiało, że nie był On dzieckiem zwyczajnym?

To jest bardzo ważne pytanie. Pomyśl sobie: mały Jezus był jedynym dzieckiem w całej ludzkiej historii, dla którego - od samego początku Jego ludzkiego istnienia - sam Bóg był Jego Najukochańszym Tatusiem. Każdy z nas ma albo miał swojego ludzkiego tatusia. Szczęśliwe są te dzieci, które mają tatusia kochającego, troskliwego, dla którego dziecko jest bardzo kochanym skarbem. Dla Dzieciątka Jezus Tatusiem był sam Ojciec Przedwieczny, Stwórca nieba i ziemi! Czegoś wspanialszego nie da się nawet pomyśleć!

Tak, to naprawdę wspaniałe, że Syn Boży był dzieckiem. Że żyło kiedyś na ziemi takie Dziecko, które kochało Boga jako Najukochańszego Tatusia!

  NA POCZĄTEK ROZDZIAŁU  
POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ POWRÓT DO MENU Biblioteka wirtualna Spis treści