O. Jacek Salij - "Mały gość gimnazjalny" |
Niebo to stan, miejsce czy jakaś rzeczywistość istniejąca w innym wymiarze? Co wiemy na ten temat?
Mówi się czasem, że już na tej ziemi można się znaleźć w przedsionku nieba. Otóż warto spojrzeć na niebo z tej właśnie perspektywy. Chyba każdy zna takie chwile wspaniałe, kiedy z całą oczywistością odczuwam, że kocham moich najbliższych i sam jestem dla nich kimś bardzo drogim. Albo przypomnijmy sobie najbardziej szczęśliwe chwile podczas modlitwy, kiedy człowiek doświadcza jakiejś zupełnie niesamowitej bliskości Boga. Otóż niebo będzie to największa, większa nawet niż da się pomyśleć, obecność Boga we mnie i we wszystkim, co mnie będzie wówczas otaczało.
Czasami niebiańskie życie przedstawiane jest jako stan błogiego odpoczynku? Czy to nam się w końcu nie znudzi?
Dlaczego nawet najbardziej ciekawe rzeczy w końcu zawsze nam się znudzą i musimy sobie zrobić przynajmniej małą przerwę, żebyśmy mogli wrócić do nich z nowym zainteresowaniem? Pytanie! Przecież to, co skończone, nie może nas ciekawić bez końca! Rzecz w tym, że Pan Bóg jest kimś najdosłowniej nieskończonym! Wycieczka do egzotycznych krajów, gdyby tylko była dobrze zorganizowana, mogłaby trwać nawet cały rok i chyba by nas nie znudziła. Ale dłużej to chyba jednak byśmy nie wytrzymali. Nieskończony i niewyobrażalnie fascynujący Pan Bóg nie znudzi nam się nigdy. On może się znudzić tylko tym, którzy są od Niego daleko i nie mają pojęcia o tym, kim On jest naprawdę.
Jednak czy w Panu Bogu człowiek się nie roztopi, czy pozostanie sobą, czy zostanie nam nasza ludzka osobowość?
Zastanówmy się, w jakich okolicznościach ludzie przestają być sobą i jakby tracą swoją osobowość. Na pewno tam, gdzie ludzie wzajemnie się siebie boją, sobie nie ufają i się nie szanują. Również w warunkach niezdrowej rywalizacji i wzajemnej nieżyczliwości. Słowem, wszędzie tam, gdzie brak prawdziwej miłości między ludźmi. A przecież w życiu wiecznym nasza miłość wzajemna osiągnie swoją pełną głębię i czystość. Tam każdy z nas będzie sobą w stopniu teraz trudnym do wyobrażenia.
Pan Jezus powiedział, że w niebie ludzie "nie będą się żenić, ani za mąż wychodzić, lecz będą jak aniołowie w niebie" (Mk 12,25). Czy to znaczy, że w niebie wszystkich będziemy kochać tak samo, że nasze więzi rodzinne tam utracą swą ważność?
Chodzi o to, żebyśmy - kiedy myślimy o niebie - wyhamowali naszą wyobraźnię zmysłową. Szczęście życia wiecznego będzie polegało na tym, "czego ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdoła pojąć" (1 Kor 2,9). Nasze więzi wzajemne z pewnością będą oczyszczone z tego wszystkiego, co w nich egocentryczne, interesowne i niedoskonałe. To wszystko jednak, co w naszych więziach rodzinnych i wszelkich innych więziach międzyludzkich szlachetne i prawdziwe, nie tylko zostanie zachowane, ale jeszcze oczyszczone i pogłębione.
| |||
![]()
![]()
![]() |