O. Jacek Salij - "Mały gość gimnazjalny"

Co to jest czyściec?

Przypomnę ci coś, co na pewno znasz z własnego doświadczenia: Poczułeś, że Pan Jezus to twój najlepszy Przyjaciel i ogarnęło cię pragnienie przyjęcia Komunii świętej. Ale uświadomiłeś sobie, że z ciebie jest kiepski przyjaciel Pana Jezusa. Z ostatnich twoich dni On chyba nie jest zadowolony. Co wtedy z tobą się dzieje? Czujesz, że potrzebujesz oczyszczenia. Przepraszasz Pana Jezusa za to, że Go za mało kochasz. Prosisz Go, żeby twoje dobre pragnienia przemieniły się w prawdziwą miłość do Niego. I cieszysz się, że tym razem twoje pójście do spowiedzi nie będzie rutynowe, ale takie jakieś głębokie, takie rzeczywiście prawdziwe.

Otóż podobne pragnienia ogarniają człowieka, który wprawdzie umarł w łasce uświęcającej, ale sam widzi w sobie różne brudy, co nie pozwalają mu kochać Boga naprawdę całym sobą. Stan trwania w takim pragnieniu u człowieka, który już odszedł z tego świata, nazywamy czyśćcem.

To dlaczego katecheta nam mówił, że dusze w czyśćcu bardzo cierpią?

Bo jest im niewyobrażalnie przykro z tego powodu, że jeszcze nie kochają Boga całkowicie i bez reszty. Zwróć uwagę na wyraz "niewyobrażalnie". Ból z tego powodu, że na miłość Bożą są częściowo zablokowani, jest w nich tak wielki, że na tej ziemi nawet go sobie wyobrazić nie potrafimy. Nikt im tego bólu nie zadaje, bierze się on z miłości. Dusze czyśćcowe bardzo kochają Boga i dlatego świadomość, że nie kochają Go bez reszty, sprawia im wielkie cierpienie. Ten ból jest jak ogień, który spala brud i rdzę ich grzeszności. Dusze, cierpiąc go, zarazem mają ogromną radość z tego, że kochają Boga coraz więcej. I że coraz bliższy jest ten moment, kiedy miłość ogarnie je całkowicie. Wtedy zobaczą Boga twarzą w twarz.

A skąd wiadomo o istnieniu czyśćca?

Kościół tak wierzy. A Kościół - dzięki opiece Ducha Świętego - w swojej wierze się nie myli.

Co na temat czyśćca mówi Pismo Święte?

Jeśli jesteś z kimś w niezgodzie - uczy Pan Jezus - pogódź się z nim, dopóki jesteś w drodze. Potem może być za późno: zostaniesz wtrącony do więzienia i będziesz musiał swój dług spłacić aż do ostatniego grosza (Ewangelia Mateusza, 5,25-26).

Z kolei Apostoł Paweł pisał, że jedni budują na fundamencie ze złota, srebra lub drogich kamieni, a inni - na fundamencie z drewna, trawy lub słomy. Ten lichy budulec zostanie spalony w ogniu ostatecznym i dopiero wtedy ci drudzy dostąpią zbawienia (Pierwszy List do Koryntian, 3,11-15).

Czy człowiek, który dużo cierpi na ziemi, ma już "zaliczony" czyściec?

Cierpienie jest wartością tylko wtedy, kiedy człowiek stara się wypełnić je miłością do Boga. Takie cierpienie na pewno oczyszcza z brudu i rdzy duchowej. To dlatego Kościół wierzy, że męczennicy za wiarę idą prosto do nieba.

Mówi się, że modlitwa za zmarłych jest bardzo ważna. Dlaczego? Co daje zmarłemu na przykład jedna "zdrowaśka"?

Najpierw zastanów się, dlaczego takie ważne jest, że twój tato albo twoja mama modlą się za ciebie. I że ty czasem pomodlisz się za swoich rodziców, za siostrę, brata, za swojego kolegę, czy nauczyciela. Bo przed Panem Bogiem nikt z nas nie jest sam. Stajemy przed Nim jako wspólnota. Przypomnij sobie, jak to jest z naczyniami połączonymi: jeśli w jednym zwiększa się poziom cieczy, to zarazem zwiększa się w naczyniach sąsiednich. Podobnie jest z nami. Nazywa się to "świętych obcowanie".

Ta nasza duchowa wspólnota obejmuje nie tylko ludzi żyjących, ale również zmarłych. Dlatego się za nich modlimy. Wierzymy bowiem, że nasi zmarli nadal są członkami naszej ludzkiej i kościelnej wspólnoty. Dzięki Panu Jezusowi śmierć nie jest już przepaścią, która by oddzielała absolutnie żywych od umarłych.

Czy dusze czyśćcowe mogą straszyć? Czy to prawda? Jeśli nie, to kto straszy i dlaczego?

Mnie nigdy żaden zmarły nie straszył. Jeśli ktoś boi się duchów, radziłbym mu, żeby więcej zawierzał siebie Panu Bogu. Wtedy różne strachy same będą się bały go zaczepiać.

Podobno czasem zmarły się przyśni i dopomina się o Mszę świętą w swojej intencji.

Mądre przysłowie powiada: "Sen - mara, Bóg - wiara". Treść naszych snów trzeba badać w świetle rozumu i wiary. Komuś na przykład przyśnił się zmarły ojciec i nakrzyczał na niego, że nie był w ostatnią niedzielę na Mszy świętej. To upomnienie na pewno jest dobre i warto go posłuchać, nawet gdyby pochodziło tylko z jego podświadomości, a nie od zmarłego ojca. Tak samo za zmarłego na pewno warto się pomodlić i nie trzeba zastanawiać się nad tym, czy to na pewno sam zmarły o to prosił. Może prosił, może nie prosił, a modlitwa za niego na pewno jest rzeczą dobrą.

Mojemu koledze umarła mama. Czy wolno mu modlić się do swojej zmarłej mamy?

Do Pana Boga możemy modlić się na każdym miejscu i w każdym czasie, bo On jest wszechobecny. Modlimy się również do świętych, bo oni otrzymali od Boga szczególny udział w Jego wszechobecności. Dusze w czyśćcu nie są jeszcze tak zjednoczone z Bogiem, żeby mieć taki udział w wszechobecności Bożej, jak święci. Tego zaś, czy mama tego kolegi jest już zbawiona, czy jeszcze w czyśćcu, nie wiemy. Dlatego odradzałbym koledze modlić się do swojej mamy. Co najwyżej niech modli się tak: "Panie Boże, Ty przecież możesz sprawić, żeby moja mama się za mnie modliła szczególnie i żeby wiedziała, co się ze mną dzieje! A przede wszystkim, jeśli jeszcze jest w czyśćcu, dopuść ją jak najrychlej do społeczności zbawionych, ażeby mogła kochać Ciebie całkowicie i bez reszty, i oglądać Twoje święte oblicze!"

  NA POCZĄTEK ROZDZIAŁU  
POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ POWRÓT DO MENU Biblioteka wirtualna Spis treści