O. Jacek Salij - "Mały gość gimnazjalny" |
Kolega zauważył, że mam w kieszeni różaniec, i powiedział, że jest to modlitwa strasznie nudna. Nie umiałem na ten zarzut odpowiedzieć.
Podobnie mój kolega - kiedy byłem w szóstej klasie - nie mógł się nadziwić, że tyle godzin czytam "Potop" Sienkiewicza i że mi się to nie znudzi.
Z różańcem jest co innego. Jest to powtarzanie w kółko tych samych modlitw.
Są to jednak najpiękniejsze modlitwy naszej wiary. A przede wszystkim to nie na tym powtarzaniu polega modlenie się na różańcu. Powtarzane modlitwy to jakby "podkład", jakby "melodia" do tej modlitwy najważniejszej, o którą w różańcu naprawdę chodzi.
Proszę mi to wytłumaczyć.
Opowiem Ci jedną z najpiękniejszych historii w dziejach różańca. Na początku XVII wieku było w Japonii 400 tysięcy katolików, ale właśnie wtedy zaczęło się niezwykle brutalne prześladowanie Kościoła. Przez dwieście lat nie było w tym kraju ani jednego kapłana katolickiego. Jednak ostatni misjonarze, zanim ponieśli śmierć męczeńską, pouczyli wiernych, żeby - kiedy będą pozbawieni kapłanów i nie będą mieli Mszy Świętej ani sakramentu pokuty - trzymali się przede wszystkim modlitwy różańcowej. I wyobraź Ty sobie, że kiedy w drugiej połowie XIX wieku znów pojawili się w Japonii misjonarze, okazało się, że wśród japońskich górali było kilka tysięcy katolików. Kolejne pokolenia przekazywały sobie wiarę przede wszystkim dzięki modlitwie różańcowej.
Na czym ta modlitwa polega, skoro powtarzanie Zdrowaś Mario to tylko "podkład"?
Trzy części różańca zapraszają nas do "oddychania" trzema najbardziej podstawowymi prawdami naszej wiary. Odmawiając część radosną, cieszymy się, że Syn Boży stał się człowiekiem i zechciał urodzić się jako jeden z nas. Część bolesna poświęcona jest dziękowaniu Mu za to, że za nas oddał swoje życie na krzyżu i dokonał naszego odkupienia. A część chwalebna to jedna wielka radość, że Pan Jezus zmartwychwstał i że czeka nas życie wieczne.
I podczas odmawiania różańca mamy te prawdy rozpamiętywać?
Różnie to można nazwać: staramy się cieszyć tymi prawdami, trwać przy nich, nimi oddychać... Kiedy pokochasz różaniec, sam zobaczysz, jaka to wspaniała modlitwa.
Słyszałem, że człowiek odmawiający różaniec staje się niewidoczny dla diabła. Czy to możliwe?
Są ludzie, których pijacy nigdy nie próbują zaprosić do swojej kompanii. Po prostu z góry wiedzą, że to daremne. Podobnie diabeł - kiedy widzi człowieka, który mocno trzyma się Pana Jezusa - może z góry przewidywać, że do zła go nie skusi. W tym sensie człowiek ten jest jakby niewidoczny dla diabła.
Matka Boża powiedziała Franciszkowi w Fatimie, że pójdzie do nieba, ale musi odmówić jeszcze wiele różańców. Czy to znaczy, że jeśli ja będę odmawiał różaniec, to niebo mam zapewnione?
Z tym jest trochę tak jak z uprawianiem sportu. Kto mądrze uprawia sport, zdrowie ma zapewnione. Ale to nie znaczy, że już nie musi uważać na to, żeby nie wpaść pod samochód albo żeby nie zjeść muchomora.
A kiedy jakiś skończony łobuz modli się na różańcu, czy też pójdzie do nieba?
Ta modlitwa może go doprowadzić do tego, że w końcu się nawróci i jednak znajdzie się w niebie. Jeśli jednak ktoś się modli, ale jednocześnie popełnia wielkie grzechy i wcale się nie nawraca, to jego modlitwa jest podobna do gromadzenia fałszywych pieniędzy.
| |||
![]()
![]()
![]() |