O. Jacek Salij - "Mały gość gimnazjalny"

Dlaczego Pan Bóg tak nierówno podzielił zdolności? Jeden uczy się błyskawicznie, a drugi musi wkuwać? Jedni uczniowie są zdolni, inni - słabi.

A dlaczego nie wszystkie kwiaty są różami? Dlaczego niektóre kwiaty są "tylko" stokrotkami albo fiołkami?

Bo na świecie by było nudno, gdyby wszystkie kwiaty były różami. Już wiem! Słaby uczeń może mieć takie zdolności, które są bardzo potrzebne, ale w szkole nie są specjalnie zauważane. Na przykład może mieć pociąg do majsterkowania, albo do śpiewu, albo łatwość orientowania się w przestrzeni...

...albo ma szczególną zdolność do tego, żeby brać w obronę słabszego kolegę i opiekować się młodszą siostrzyczką. Wszystko to są prawdziwe i bardzo cenne zdolności. Tylko trzeba umieć je w sobie rozpoznać i rozwijać.

Ale nie wszystkie zdolności ludzie jednakowo cenią.

Zobacz, również w roślinie jest nie tylko kwiat. Są w niej także korzonki, jest łodyga, są liście. Wszystkie te części rośliny spełniają bardzo ważne zadania. Bez korzonków czy liści nie byłoby kwiatu. A jednak ludzie zachwycają się przede wszystkim kwiatem. Podobnie my - z naszymi różnymi zdolnościami - jesteśmy sobie wzajemnie potrzebni. Każdy powinien wnosić jakiś wkład w życie swojej rodziny, czy swojej klasy. Powiedzmy to ogólnie: Każdy powinien wnosić swój wkład do dobra wspólnego.

Może to i dobrze być takim ludzkim korzonkiem. Człowiek sobie pożytecznie żyje i nikt go nie psuje nadmiernymi i niepotrzebnymi pochwałami. Zresztą kwiat szybko przekwitnie, a korzonki są roślinie zawsze potrzebne.

Powiem ci jeszcze więcej: Kwiaty jabłoni albo czereśni wydają potem smaczne owoce, a są kwiaty, które ślicznie kwitną, ale potem już są bezużyteczne. Podobnie jest ze zdolnościami. Jeden jest w szkole bardzo zdolnym uczniem, a później w jego życiu dorosłym nic z tego nie wynika. Inny zdolny uczeń wyrośnie na wspaniałego nauczyciela, wybitnego pisarza lub bardzo oddanego Bogu i ludziom księdza.

A czy może zdarzyć się tak, że ktoś był uczniem raczej przeciętnym i dopiero w życiu dorosłym jego zdolności bardziej się rozwiną?

Z ust mi wyjąłeś to, o czym chciałbym ci jeszcze powiedzieć! Zdolności są darem Bożym, ale brak zdolności też może być darem Bożym. Ze zdolnym uczniem czasem jest tak, że wszystko mu łatwo przychodzi, ale jeśli on się do nauki nie przykłada, wszystko też szybko z niego wyparuje. Komuś mniej zdolnemu nauka przychodzi raczej trudno, ale jeśli się stara, to czego się nauczył zapada w nim głęboko i zostaje na całe życie. Niektórzy wielcy ludzie byli w szkole raczej przeciętnymi uczniami, ale ten jakby brak zdolności potrafili dobrze wykorzystać. Po prostu tym więcej przykładali się do nauki - i potem dużo dobrego w swoim życiu zrobili.

Co jednak powiedzieć o dzieciach z umysłowym upośledzeniem? One nigdy nie dorównają nawet mało zdolnym uczniom.

Najważniejsze, żeby te dzieci były kochane i szanowane w swoich rodzinach i przez kolegów. One nieraz mają wiele wspaniałych zdolności, które wśród ludzi normalnie inteligentnych trochę zaginęły. Na przykład bardziej zauważają, że ktoś jest smutny; potrafią naprawdę bezinteresownie cieszyć się czyimś szczęściem lub jakimś cudzym osiągnięciem.

Przyszło mi jeszcze coś jednego do głowy.

Nie kokietuj mnie, tylko wal prosto z mostu.

Wydaje mi się, że najgorsza jest zazdrość. Nie trzeba zazdrościć koledze, że jest bardziej zdolny niż ja. Trzeba się z tego cieszyć. Ale to nie jest łatwe.

Dobrze, że sam to zauważyłeś. Bo naprawdę zazdrość to jest okropna wada. Jednak istnieje również dobra zazdrość. Polega ona na tym, że dobro innego rzeczywiście ciebie cieszy, ale ty sam chciałbyś również choć trochę podobnego dobra osiągnąć.

Kiedy na przykład widzę, że koledze świetnie idzie matematyka, to trzeba się z tego cieszyć, ale i sam powinienem zacząć się więcej do matematyki przykładać!

Jasne. Wiesz, i mnie coś jeszcze przyszło do głowy. Mianowicie kiedy tak sobie rozmawiamy o tym, że niejednakowo nas Pan Bóg obdarzył, przypomniały mi się słowa Pana Jezusa na ten temat: "Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie" (Łk 12,48). Na pewno każdy z nas został obdarzony przez Boga akurat tyle, ile trzeba. Jeden otrzymał więcej, drugi mniej, jeden otrzymał takie zdolności, drugi - inne. Ale każdy otrzymał akurat tyle, żeby przez swoje życie przejść pięknie i z pożytkiem dla innych. Chodzi tylko o to, żebyśmy swoich zdolności nie zmarnowali. Mówił o tym Pan Jezus w przypowieści o talentach.

  NA POCZĄTEK ROZDZIAŁU  
POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ POWRÓT DO MENU Biblioteka wirtualna Spis treści