O. Jacek Salij - "Praca nad wiarą"

Załączam do mojego listu antypapieską broszurę pt. "Co Biblia mówi o Piotrze?". Największe wrażenie zrobiły na mnie wersety biblijne mówiące o tym, że naszą skałą jest Bóg i Jezus Chrystus, i że wobec tego nazywanie skałą zwykłego człowieka, jakim był Piotr, ociera się o bluźnierstwo. Bardzo też mnie zaskoczyło twierdzenie, że nie ma żadnych dowodów na to, by Piotr w ogóle kiedykolwiek był w Rzymie, i że wobec tego cała nauka o biskupach Rzymu jako następcach Piotra zbudowana jest na piasku. Czy mógłbym się dowiedzieć, co na temat prymatu Piotra mówi Nowy Testament, oraz jak to naprawdę było z tym pobytem Apostoła Piotra w Rzymie (Apostoł Paweł, pisząc List do Rzymian, w ogóle o Piotrze nie wspomina).

Co Nowy Testament mówi na temat prymatu Piotra? Zacznijmy od przypatrzenia się tekstom, w których wylicza się imiona wszystkich dwunastu Apostołów. Jest ich w Nowym Testamencie cztery (Mt 10,2-4; Mk 3,16-19; Łk 6,14-16; Dz 1,13). Otóż znamienne, że - choć Apostołowie wymieniani są w różnej kolejności - na wszystkich czterech listach Piotr jest wymieniony na pierwszym miejscu.

Co więcej: Kiedy dokładnie przypatrzymy się imionom poszczególnych Apostołów, okazuje się, że jedni z nich nosili imiona semickie, inni greckie, ale Piotr jest jedynym imieniem, które nadane przez Pana Jezusa po aramejsku (J 1,42) zostało przełożone na język grecki. Otóż fakt, że Kefas był przez chrześcijan posługujących się greką nazywany Piotrem, wskazuje na to, że imię to - nadane Szymonowi przez samego Zbawiciela - mówiło im o zadaniu, jakie miał on wypełniać w Kościele.

Zwróćmy jeszcze uwagę na to, że Apostoł ten jest jedynym z Apostołów, którego Nowy Testament wyróżnia zwrotem "Piotr i Apostołowie". "Idźcie, powiedzcie Jego uczniom i Piotrowi" (Mk 16,7) - mówi anioł do niewiast przy grobie Zmartwychwstałego. "Cóż mamy czynić, bracia? - zapytali po wysłuchaniu kazaniu Piotra i pozostałych Apostołów" (Dz 2,37). "Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi - odpowiedział przed Sanhedrynem Piotr i Apostołowie" (Dz 5,29).

Jako pierwszy z Apostołów Piotr otrzymał dwie szczególnie wielkie łaski. Mianowicie był on pierwszym uczniem, który uwierzył w boskość Jezusa i tę swoją wiarę wyznał w obecności pozostałych uczniów (Mt 16,15n). On też był pierwszym z Apostołów, który spotkał się z Nim po zmartwychwstaniu (Łk 24,34). Zapytajmy retorycznie: Czy może być w Bożym planie zbawienia faktem mało ważnym to, że właśnie Piotr jest pierwszym z grona Apostołów świadkiem tych dwóch najbardziej fundamentalnych prawd wiary chrześcijańskiej: że Jezus Chrystus jest Jednorodzonym Synem Bożym i że po swojej śmierci na krzyżu prawdziwie zmartwychwstał?

Zatrzymajmy się nieco nad pierwszym świadectwem Piotra. "Ty jesteś Chrystus, Syn Boga żywego" (Mt 16,16) - jako pierwszy rozpoznał Piotr prawdę o Jezusie z Nazaretu. To właśnie wówczas Chrystus Pan odpowiedział mu: "Ty jesteś Piotr, i na tej Skale zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego: cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związanie w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie".

Otóż słowa Chrystusa Pana "ty jesteś Piotr" oddałem tu z całą ścisłością, a przecież niewiernie, jako że dla treści tego zdania istotne jest znaczenie imienia "Piotr", w języku polskim ukryte. Nie miał tego problemu święty Hieronim, kiedy tłumaczył Pismo Święte na łacinę, jako że w tym języku imię "Petrus" wskazuje na swoje powiązania ze skałą równie jasno, jak w języku greckim: "Tu es Petrus et super hanc petram aedificabo Ecclesiam meam".

Czy po polsku nie można by zrobić podobnie? Polski przekład tego zdania brzmiałby wówczas: "Ty jesteś Skalisty Odskalny, Skalnik, i na tej Skale zbuduję mój Kościół". Jednak to tłumaczenie nadal jest równocześnie ścisłe i niewierne, bo gubi się w nim imię "Piotr". Stąd tłumacz Biblii Tysiąclecia zdecydował się na parafrazę, sygnalizując to czytelnikowi za pomocą nawiasu kwadratowego: "Ty jesteś Piotr czyli Skała, i na tej Skale zbuduję mój Kościół". Zapewne szczęśliwiej byłoby w nawiasie kwadratowym napisać: "Skalisty" (choć "skalisty" po grecku to "petrodes", a nie "petros"), ale z całą pewnością nie można tłumaczowi zarzucić braku pietyzmu wobec świętego tekstu.

Zobaczmy teraz, jak oddaje to zdanie autor antypapieskiej broszury, jaką mi Pan przysłał: "Jesteś małym kawałkiem skały, Piotrze, ale na Sobie samym zbuduję Mój Kościół". Po prostu ręce człowiekowi opadają wobec takiej nonszalancji i trzeba już tylko modlić się o to, żeby Bóg wybaczył mu zaślepienie, popychające go do tak bezceremonialnego obchodzenia się ze świętym tekstem.

Zanim autor ten zaproponował powyższe odczytanie wypowiedzianych do Piotra słów Pana Jezusa, zrobił "przygotowanie artyleryjskie" za pomocą świętych tekstów, w których metafory skały używa się w odniesieniu do Boga i do Chrystusa. Ostrzał konkluduje następująco: "Biblia stwierdza 52 razy, że Skałą jest nasz Pan, Bóg, Zbawiciel, Odkupiciel. Bóg sam jest Skałą i nikt inny".

Kiedy w Biblii nie szuka się prawdy, tylko pocisków do walki, można nie zauważyć, że owszem, owszem, również i człowiek bywa w Biblii nazywany skałą: "Wejrzyjcie na skałę, z której was wyciosano, (...) Wejrzyjcie na Abrahama, waszego ojca" (Iz 51,1). Ale zostawmy synów kłótni i wróćmy do pozytywnego wykładu.

Rzecz jasna, że "skalistość" Piotra nie miałaby żadnego sensu bez odniesienia do jedynej Skały, jaką jest Jezus Chrystus. Podobnie jak nie miałoby sensu nazywanie niektórych ludzi pasterzami w Kościele bez odniesienia do jedynego Pasterza, Jezusa Chrystusa. I nie miałoby sensu nazywanie przyjaciół Bożych świętymi bez odniesienia do Tego, który jest Święty w całym słowa znaczeniu i źródłowo.

Proponuję ten fragment wyjaśnień zakończyć przeczytaniem jeszcze raz całości "prymatowego" tekstu z Ewangelii Mateusza: "Ty jesteś Piotr Skalisty, i na tej Skale zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego: cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie". To jasne, że Skałą jest Chrystus i że swoją "skalistość" - ale przecież skalistość! - bierze Piotr od Chrystusa. Jasne jest również, że Chrystus Pan mówi do Piotra: "tobie dam klucze królestwa niebieskiego".

Znamienny tekst "prymatowy" znajduje się ponadto w Ewangelii Łukasza. Mianowicie podczas Ostatniej Wieczerzy, Pan Jezus, zapowiadając zdradę Piotra, powierza mu - po jego nawróceniu - zadanie utwierdzania braci w wierze: "Szymonie, Szymonie, oto szatan domagał się, żeby was przesiać jak pszenicę, ale Ja prosiłem za tobą, żeby nie ustała twoja wiara. Ty, kiedy się nawrócisz, utwierdzaj braci twoich" (Łk 22,31n). W katolickiej refleksji nad prymatem papieża o zadaniu "utwierdzania braci w wierze" pamięta się chyba równie często, jak o sformułowanym w roku ok.108 przez świętego Ignacego z Antiochii zadaniu "przewodniczenia w miłości".

W Ewangelii Jana znajduje się jeszcze jeden tekst prymatowy. Chodzi o trzykrotne "paś baranki moje", "paś owce moje", wypowiedziane przez Chrystusa zmartwychwstałego właśnie do Piotra (J 21,14-19). Znamienne, że Chrystus Pan najpierw trzykrotnie pyta Piotra: "Czy ty Mnie kochasz?" - bo Piotr swoje pierwszeństwo w Kościele powinien wypełniać w miłości do Chrystusa.

Warto jeszcze zauważyć, jak jednoznacznie Piotr wypełnia funkcję głowy Apostołów już po odejściu Chrystusa Pana. Właśnie on przewodniczy wyborowi nowego Apostoła na miejsce Judasza (Dz 1,15nn). On reprezentuje młody Kościół w dniu Zesłania Ducha Świętego (Dz 2,14nn). Również później widzimy go wielokrotnie jako pierwszego w Kościele jerozolimskim (Dz 3,12nn; 5,3nn; 5,12; 5,29). Co szczególnie ważne: Piotr podejmuje przełomową dla Kościoła decyzję ochrzczenia pierwszego poganina (Dz 10), zaś w odnośnym opisie wyraźnie podkreślono, że uczynił to dzięki szczególnemu światłu Ducha Świętego (Dz 10,9-20), Wreszcie, Piotr przewodniczy Soborowi Jerozolimskiemu (Dz 15,7).

Czy Apostoł Piotr był biskupem Rzymu? Wprost pisze o tym on sam w swoim pierwszym liście: "Pozdrawia was ta, która jest w Babilonie razem z wami wybrana" (1 P 5,13). Że pierwsi chrześcijanie Rzym lubili określać symboliczną nazwą Babilonu, świadczy o tym Apokalipsa, zwłaszcza jej rozdział osiemnasty.

Dlaczego jednak Apostoł Paweł, kiedy pisze List do Rzymian, w ogóle nie wspomina o Piotrze? Przecież gdyby Piotr był wówczas w Rzymie - argumentuje się we wspomnianej broszurze - milczenie to byłoby co najmniej dziwne.

Otóż zauważmy: Apostoł Paweł napisał dziewięć listów skierowanych do Kościoła w takim lub innym mieście - i w żadnym z nich nie pozdrawia pasterzy tego Kościoła. Owszem, przekazuje pozdrowienia różnym swoim prywatnym znajomym, ale o pasterzach danego Kościoła zupełnie milczy. Dlaczego? Jak to milczenie wytłumaczyć?

Jest zupełnie nieprawdopodobne, żeby on - który tak bardzo troszczył się o jedność Kościoła - listy swoje przesyłał komu innemu, niż właśnie pasterzom danej miejscowości. Natomiast jest bardzo prawdopodobne, że w pasterzu widział on mistyczne uosobienie danej wspólnoty kościelnej i to go powstrzymywało od oddzielnego mówienia o danej wspólnocie i o jej pasterzu. Rzecz jasna, powyższe wyjaśnienie proszę przyjąć jako jedynie hipotetyczne.

Bo owo milczenie Listu do Rzymian o Apostole Piotrze wyjaśnia się również w ten sposób, że w momencie pisania tego listu - a datowany jest on na lata 58-60 - Apostoł Piotr tam jeszcze nie dotarł, albo dotarł tam dopiero niedawno, tak że nie był to jeszcze fakt powszechnie znany w Kościele. Jak wiadomo, męczeństwo obu Apostołów datowane jest na rok 66, może 67 - zatem byłoby jeszcze sporo czasu na przybycie do Rzymu Apostoła Piotra i jego tam działalność.

O tym, że Apostoł Piotr był biskupem Rzymu i że tam - w tym samym czasie co Apostoł Paweł - poniósł śmierć męczeńską, świadczy jednogłośnie starożytna tradycja chrześcijańska, a pierwsze jej świadectwa na ten temat pochodzą z końca I wieku (por. Klemens Rzymski, List do Koryntian, 5,3 - 6,2). Dopiero w XIV wieku pobyt Piotra w Rzymie zakwestionował Marsyliusz z Padwy, kiedy szukał teoretycznych uzasadnień dla politycznej opozycji obozu cesarskiego przeciw papieżowi. W XVI wieku tezę tę spopularyzował protestancki historyk Ulryk Velenus, ale teza ta dawno już nie pojawia się w tekstach poważnych autorów protestanckich. Nigdy zaś nie znalazła ona posłuchu w Kościele prawosławnym, który, choć nie utrzymuje jedności ze stolicą Piotra, niezmiennie czci Piotra jako pierwszego z Apostołów i pierwszego biskupa Rzymu.

Nie miejsce tu, żeby pisać rozprawę na ten temat. Dlatego ograniczę się do przytoczenia czterech ogromnie znamiennych świadectw z drugiej połowy II wieku. Wszystkie cztery mówią o tym, że Kościół w Rzymie założony został przez obu Apostołów, Piotra i Pawła, i że obaj w jednym czasie ponieśli w tymże Rzymie śmierć męczeńską.

Najpierw biskup Koryntu, Dionizy, w swoim liście do Kościoła w Rzymie - w tym fragmencie, który zachował się dzięki skrupulatności Euzebiusza z Cezarei - podkreśla szczególną więź, jaka łączy Kościół w obu tych miastach: "W Rzymie i Koryncie rosną szczepy sadzone rękoma Piotra i Pawła. Przecież obaj w naszym Kościele szczep ten sadzili i nieśli nam naukę. Tak samo w Italii. Razem nieśli naukę i w jednym czasie śmierć ponieśli męczeńską" (Historia kościelna, 2,25).

Z kolei Tertulian, w swojej Preskrypcji przeciw heretykom (rozdz. 36) formułuje tezę, że podstawowym kryterium prawowierności jest łączność z Kościołami założonymi przez Apostołów. Naszego tematu dotyczy następujący fragment: "Jeśli zaś jesteś w sąsiedztwie Italii, masz tam Rzym, którego powagę i my uznajemy. Jemu to Apostołowie całą naukę wraz z krwią swoją przelali. Tu Piotr upodobnił się w męce do Pana, tu Paweł został ukoronowany śmiercią Jana Chrzciciela, stąd Apostoł Jan, skoro nie poniósł żadnej szkody zanurzony we wrzącym oleju, został zesłany na wyspę".

W podobnym duchu - choć jeszcze mocniej podkreślając prymat biskupów rzymskich - pisze święty Ireneusz w swoim dziele pt. Przeciw herezjom (3,3,2): "Ponieważ jednak wyliczenie sukcesji wszystkich Kościołów zajęłoby w niniejszym dziele zbyt wiele miejsca, przeto wskazując na następstwa największego i wszystkim znanego, przez dwu najchwalebniejszych Apostołów Piotra i Pawła założonego i ustanowionego w Rzymie Kościoła, który posiada tradycję od Apostołów i wiarę opowiadaną ludziom, a dochodzącą aż do nas drogą kolejnego następstwa biskupów - zawstydzamy tych wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób, ale nie tak jak trzeba, gromadzą koło siebie zwolenników, czy to dla swego upodobania, czy dla próżnej chwały, czy zaślepienia, czy fałszywych przekonań. Z tym bowiem Kościołem, dla jego naczelnego zwierzchnictwa musi się zgadzać każdy Kościół, to jest wszyscy zewsząd wierni, bo w nim przez tych, co są zewsząd, zachowała się tradycja apostolska". Przypominam, że tekst ten został napisany w drugiej połowie II wieku!

Czwarte świadectwo, podobnie jak pierwsze, zachowało się dzięki Euzebiuszowi z Cezarei. Kapłan rzymski imieniem Gajus wspomina w nim o znajdujących się w Rzymie grobach Apostołów Piotra i Pawła, przy czym - co niezwykle znamienne - groby te uważa za zwycięskie trofea Kościoła w jego walce z siłami ciemności: "Ja zaś mogę pokazać trofea Apostołów. Wstąp na wzgórze Watykanu albo idź na drogę do Ostii, a znajdziesz tam trofea tych, którzy ten Kościół założyli" (Historia kościelna, 2,25).

Otóż warto wiedzieć, że grób Apostoła Piotra został nawet zidentyfikowany przez archeologów. Rzeczywiście znajduje się na wzgórzu Watykanu, pod bazyliką św.Piotra. Bliższe wiadomości na ten temat znajdzie Pan w rozprawie Antoniego Kwiecińskiego, Trophea Piotra i Pawła Apostołów w Rzymie według najdawniejszych dokumentów historyczno-archeologicznych, Collectanea Theologica 25 (1954) s.268-320. Ostatnio pisał o tym W. Rędzioch w wydanej w roku 1989 przez Calvarianum książce pt. Grób św. Piotra w nekropolii watykańskiej.

  NA POCZĄTEK ROZDZIAŁU  
POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ POWRÓT DO MENU Biblioteka wirtualna Spis treści
Czy się dogadamy na temat prymatu papieża? W drodze 1996 nr 6