Abp. Kazimierz Majdański - "Artykuły" |
Obecne wystąpienie określone zostało w programie sympozjum jako podsumowanie zawarte w słowie końcowym. Niech by to było podsumowanie dla autora wypowiedzi wykonalne: niech by to było podsumowanie czy też próba syntezy własnych refleksji na podany temat. Były one przedstawiane w różny sposób w ostatnich latach. W obecnej zaś wypowiedzi zostały wykorzystane fragmenty tych refleksji1 .
Wypowiedź zawiera siedem punktów.
Kto nam zamknął drzwi do Europy i kto chce je nam otworzyć za jakąś niebywałą cenę? - Nie tylko za cenę naszej suwerenności i za cenę utraty naszej ojczystej ziemi, ale także za cenę wiary w Boga i za cenę wierności Jego przykazaniom, z przykazaniem: "Nie zabijaj!" - włącznie. To jest srogi terroryzm.
Ta klęska idzie przez cały świat, ale w sposób szczególny dotyka Europy, właśnie Europy. Cywilizacja śmierci, której patronuje najbardziej egoistyczny styl życia, jakim jest hedonizm, zbiera na naszym kontynencie obfite żniwo. Trzeba przy tym przypomnieć, że hedonizm jest tak potężną siłą niszczycielską, że zmiótł z powierzchni ziemi imperium rzymskie.
Należy, więc wyjaśnić - i to czynię, w poczuciu pełnej odpowiedzialności: Nie mógłby za taką Europą opowiadać się Najwyższy Pasterz Kościoła. Nie mógłby się opowiadać za takim programem dla własnej Ojczyzny.
Niech, więc będzie pokój. Ten pokój, w imię, którego byliśmy zawsze życzliwi i sąsiadom, i przybyszom z daleka, choć gorzej bywało z sąsiadami i z przybyszami.
Niech nikt nie niweczy Bożego pokoju tego Narodu, który po wielekroć ocalił Europę i od hord tatarskich, i od potęgi ottomańskiej, i - nie tak dawno - od nawałnicy, którą niosła Armia Czerwona. Czy trzeba przypominać, że w czasie najokrutniejszej II wojny światowej wziął ten Naród na siebie ciężar obrony przed potęgą Hitlera i Stalina?
Może ma jakiś szczególny obowiązek o tym mówić były więzień okresu II wojny światowej, straszliwie, wraz z tylu Polakami, prześladowany. Za co?! - Nikt tego nigdy nam nie powiedział. A chodziłoby o sprawiedliwe świadectwo jednego z wysoko cywilizowanych krajów europejskich, który sięga po ster w europejskiej wspólnocie i woła o naprawienie przez nas tych krzywd, które sam zadał w sposób niezwykle okrutny.
Bo jeszcze nie zadośćuczyniono nam ogromu nieprawości, wojennych i powojennych, a już słychać donośne głosy mówiące o tym, że to my krzywdziliśmy. Kogo? Czy tych, którzy Polskę śmiertelnie ugodzili: i od Zachodu, i od Wschodu? Pokój - to dar Boga. Niech, więc nikt nie odrzuca ani Boga, ani Jego darów, a wśród nich - daru pokoju. Nie da nam pokoju zachłanny biznes, egoistyczna wygoda i nienasycona konsumpcja. Skoro zaś pokój jest darem Boga, to na spotkanie z prawdziwym pokojem trzeba iść z wiarą i z modlitwą. Tak nas uczy Papież, obwołując obecny rok Rokiem Różańca - od października, który minął, do października, który przyjdzie.
Gdy zaś mówimy o budowaniu jedności, chrześcijanin zna słowa modlitwy Chrystusa: "Aby byli jedno" (por. J 17,21). Chodzi o jedność z Nim i w Nim.
Trzeba tu odróżnić dwa skrajnie odmienne sposoby jednoczenia: Trwa ciągle, w Duchu Świętym, jedność Apostołów zgromadzonych w Wieczerniku Zielonych Świąt, jedność Kościoła. Ale istnieje także "jedność" budowniczych wieży Babel.
Toczą się obecnie zmagania o nową wizję świata. Opowiada się ta wizja za człowiekiem, ale jednocześnie niszczy go totalnie. Niszczy człowieka wraz z jego podstawowym środowiskiem życia i rozwoju: z rodziną, a także z rodziną rodzin, jaką jest naród.
W prowadzonym sporze o człowieka chodzi o prawdę. Ale "co to jest prawda?" (J 18,38) - bywa często powtarzane pytanie Piłata, który sądził Chrystusa-Prawdę. Poganin, sądzący Chrystusa, był sceptykiem. Współczesny człowiek idzie dalej, znacznie dalej, twierdząc, że nie ma prawdy powszechnej, ale że jest wiele prawd, z prawdą przez niego wyznawaną, subiektywną i indywidualną, a jednocześnie - narzucaną innym.
Taki pogląd powoduje niesłychany chaos we wszystkich wymiarach życia i powołania człowieka.
Jest to wyniesienie człowieka po to, by go strącić z piedestału jego niezwykłej godności: istoty stworzonej na obraz Boga.
W tamtym czasie wystarczyło nosić sutannę, by być człowiekiem skazanym, więzionym i okrutnie torturowanym. Dziś zaś wystarczy być prawdziwą, Bożą rodziną, by byli wyśmiewani i rodzice, i dzieci. Czy to nie jest prześladowanie najlepszych ludzi, a może i psychiczne ich torturowanie? - W Polsce! Toteż Europa wymiera i Polska wymiera. Ale jeszcze - jak słyszymy - w zbyt małym tempie. Życie zaś daje tylko Pan Bóg.
Wołaliśmy w Jasnogórskich Ślubach Narodu (jak zresztą wołamy często w uroczystych deklaracjach): "Święta Boża Rodzicielko i Matko Dobrej Rady! Przyrzekamy Ci z oczyma utkwionymi w Żłóbek Betlejemski, że odtąd wszyscy staniemy na straży budzącego się życia". - Myśmy się, razem z Ks. Biskupem Dyrektorem, w tej dziedzinie napracowali w diecezji, której służyliśmy. Z jakim skutkiem? "Walczyć będziemy w obronie każdego dziecięcia i każdej kołyski równie mężnie, jak Ojcowie nasi walczyli o byt i wolność Narodu, płacąc obficie krwią własną. Gotowi jesteśmy raczej śmierć ponieść, aniżeli śmierć zadać bezbronnym. Dar życia uważać będziemy za największą Łaskę Ojca wszelkiego Życia i za najcenniejszy skarb Narodu"2 .
Co się stało, że Polska, która przetrwała największe klęski dzięki rodzinie, dziś wymiera? I w jaki dzieje się to sposób? Za jaką cenę? Ewangelizacja Europy? - Tak, ale najpierw własne nawrócenie. Nie pozorne. Autentyczne! Ewangelizacja Europy? - Tak, przez "nie" wypowiedziane wobec prób konstruowania "nowego ładu", skierowanego przeciw Bogu, i przez "nie" wypowiedziane wobec wchodzenia w struktury grzechu.
Rodzina - zasadą integracji Europy? Tak. Nawet "zasadą ocalenia i odnowienia Europy", ale rodzina - wierna Bożemu zamysłowi o niej.
Fale współczesnego potopu potężne? - Tak, ale z Potopu ocaliła ludzkość jedna rodzina. Bóg zawarł z nią Przymierze i roztoczył tęczę. Jesteś, Rodzino, tylko pozornie bezbronna. Jesteś "arką przymierza z Bogiem w Chrystusie"3 (to jest wyrażenie Papieża ze spotkania w Szczecinie). Wiedz też, Rodzino, że masz święte prawo liczyć na najofiarniejszą posługę ze strony Kościoła. Wszak "rodzina jest pierwszą i najważniejszą drogą Kościoła". Zdanie to znajduje się w niezwykłym Liście do Rodzin, przez który Jan Paweł II, Papież rodzin, chciał "zapukać do drzwi każdego domu", by głosić wszędzie "ewangelię rodziny" (n. 1 i 2). Ale to jeszcze nie wszystko: "Łaska sakramentalna - najpierw chrztu i bierzmowania, a potem małżeństwa - wtargnęła w wasze serca niczym świeży strumień nadprzyrodzonej miłości. Ta miłość rodzi się w łonie Trójcy Świętej, której żywym i wymownym wizerunkiem jest ludzka rodzina"4 . Oto bogactwo początków rodziny i jej drogi do Domu Ojca. A skoro ma, rodzina, takie w sobie moce - to niech się sprzymierzą z sobą wszystkie rodziny, wierne miłości i życiu. Wołamy: Przyjdźcie do naszych Ognisk Świętej Rodziny! - Niech się rodziny sprzymierzą z sobą - w imię Boga miłości i życia oraz w imię Najświętszej Rodziny. Jak znaleźć ocalenie? - Tak, jak przyszło ono na świat.
Trzeba zaglądać częściej, niż tylko w okresie Bożego Narodzenia, do Groty Betlejemskiej i do Nazaretu, z każdym bratem-człowiekiem i z całą Ojczyzną, i jeszcze szerzej, i umówić się: Odnajdźmy na nowo Chrystusa w Świętej Rodzinie, do której mamy nie mniejsze prawo niż Pasterze Betlejemscy i wszyscy ludzie prości, a także Mędrcy wszystkich czasów. Ta Rodzina pragnie być nasza. - Niech będzie!
| PRZYPISY: |
| |||
![]()
![]()
![]() |