III. Środki odnowienia małżeństwa
Podziwialiśmy dotąd, Czcigodni Bracia, z uwielbieniem zarządzenia najmędrszego
Stwórcy i Zbawiciela rodu ludzkiego o małżeństwie, bolejąc jednocześnie nad tem,
że ludzkie namiętności, błędy i występki niweczą i w pogardę podają dziś powszechnie
tak zbawienne zamierzenia Bożej Dobroci. Godzi się więc, byśmy z ojcowską niejako
troskliwością zastanowili się nad odnalezieniem odpowiednich środków, któreby
usunęły zgubne nadużycia, przez Nas napiętnowane i przywróciły małżeństwu należne
mu poszanowanie.
Powrót do idei Bożej małżeństwa
Ku temu nasamprzód przywołać sobie należy na pamięć oczywistą ową prawdę, uznaną
przez zdrową filozofję, a nie mniej przez świętą teologję: cokolwiek odchyliło
się od przepisanego porządku, tym tylko sposobem dojdzie na nowo do pierwotnego
stanu, że wróci do Boskiej normy, która (jak uczy Doktór Anielski)74
jest wzorem wszelkiej prawości. Podkreślił to słusznie przeciw naturalistom ś. p.
poprzednik Nasz Leon XIII temi bardzo doniosłemi słowy: «Prawo to Opatrzności
Bożej, że urządzenia Boża i przyrodzone tem okazują się dla nas pożyteczniejsze
i zbawienniejsze, im więcej trwają nieskażone i niezmienione w nadanym sobie
stanie; wiedział bowiem dobrze Twórca wszechrzeczy, Bóg, co przyczynia się
do ich ustroju i zachowania i tak je wolą swą i myślą uporządkował, żeby
każda z nich cel swój należycie mogła osiągnąć. Jeśli jednak zuchwalstwo
i przewrotność ludzi zmienić i zamącić chce porządek rzeczy, opatrznościowo
ustalony, wtedy najmędrsze nawet i najpożyteczniejsze urządzenia poczynają
szkodzić albo przestają korzyść przynosić, bo albo przez zmianę utraciły
moc pomagania, albo Bóg sam takie nałożyć chciał kary na pychę i zuchwałość
śmiertelnych»75
. Aby więc w sprawach małżeńskich
wrócił ład należyty, powinni wszyscy myśl Bożą a małżeństwie rozpatrzeć
i do niej starannie się zastosować.
Uległość woli Bożej, pobożność i praktyki religijne
Ponieważ jednak dążeniu temu przeciwstawia się pociąg nieopanowanej zwłaszcza
pożądliwości, która z pewnością najgłówniejszą jest przyczyną wszelkich grzechów
przeciw uświęconym prawom małżeńskim, ponieważ dalej człowiek namiętności swych
poskromić nie zdoła, zanim przed Bogiem się nie ukorzy, dlatego o to
przedewszystkiem według porządku, przez Boga ustalonego zabiegać należy.
Niewzruszone to bowiem prawo, że kto Bogu ulega, opanować może - za pomocą
łaski Bożej - i namiętności i pożądliwości; kto natomiast przeciw Bogu się
buntuje, odczuwa boleśnie wewnętrzną rozterkę, żarem namiętności wznieconą.
Ile w takim porządku rzeczy jest mądrości, wyjaśnia św. Augustyn: «Słuszna
bowiem, by rzecz niższa podlegała wyższej; by ulegał wyższemu, kto pragnie,
żeby, co niższe jest, jemu podlegało. Uznaj kolejność, szukaj pokoju!
Ty
podległy Bogu, tobie podległe ciało. Co sprawiedliwszą? Co piękniejszą? Ty
podległy możniejszemu, podlejsze podległe tobie: służ Temu, który cię
stworzył, aby tobie służyło, co stworzone jest dla ciebie. Nie uznajemy
bowiem, ani nie zalecamy takiej kolejności: Tobie podległe ciało, a ty
podległy Bogu! lecz: Ty podległy Bogu, a tobie podległe
ciało! Jeżeli zatem
za nic masz zasadę, Ty podległy Bogu, nigdy nie uzyskasz, by Tobie podlegało
ciało. Jeśli nie podlegasz Bogu, znęca się nad tobą niewolnik»76
.
Ten Bożej Mądrości porządek zaświadcza z natchnienia Ducha Świętego sam
przechwalebny Nauczyciel Narodów; kiedy bowiem wspomina o dawnych mędrcach,
którzy poznanego z trudem przez siebie Stwórcy wszechświata uwielbiać i uczcić
nie chcieli, powiada: «Dlatego podał ich Bóg pożądliwościom serca ich,
ku nieczystości, aby między sobą ciała swe sromocili»; i dalej:
«dlatego podał ich Bóg w namiętności sromoty»77
.
«Bóg (bowiem) pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę
dawa»78
, bez której, jak poucza ten sam
Nauczyciel Narodów, «człowiek buntowniczej pożądliwości poskromić
nie może»79
.
Ponieważ więc nieokiełznane jej porywy przenigdy w należyty sposób ułagodzone
być nie mogą, jeżeli umysł sam nie złoży wpierw swemu Stwórcy pokornej daniny
uległości i czci, dlatego to jedno przedewszystkiem jest konieczne, by tych,
co świętym węzłem małżeńskim się wiążą, nawskroś przenikała głęboka i prawdziwa
wobec Boga uległość, któraby rzeźbiła całe ich życie, a umysł i wolę wielką
dla Boskiego Majestatu czcią przepełniała.
Najsłuszniej przeto i całkowicie w duchu chrześcijańskim postępują ci
duszpasterze, którzy, by małżonkowie praw Bożych w małżeństwie nie łamali,
zachęcają ich przedewszystkiem do pobożności i praktyk religijnych, by całkowicie
Bogu się polecili, pomocy jego gorliwie wzywali, Sakramenta często przyjmowali
i zawsze i wszędzie pobożność i uległość wobec Boga pielęgnowali i zachowywali.
Mylą się natomiast grubo wszyscy, którzy, lekceważąc albo zaniedbując środki
nadprzyrodzone, obiecują sobie, że za pomocą świeckich nauk i wynalazków (jak
biologji, nauki o dziedziczności i tym podobnych) doprowadzą ludzi do tego, że
poskromią żądze ciała. Nie chcemy przez to powiedzieć, jak gdyby pogardzać należało
godziwemi środkami naturalnemi; jeden jest bowiem twórca i natury i łaski, Bóg,
który ludziom dla ich użytku i ku ich dobru udzielił darów jednego i drugiego
rodzaju. Wierni mogą więc i powinni korzystać z dobrodziejstwa ludzkich zdobyczy;
lecz błądzi, kto je uważa za wystarczające do podtrzymania czystości związku
małżeńskiego, albo większą im skuteczność przypisuje, niż pomocy łaski nadprzyrodzonej.
Uległość wobec Kościoła
To podporządkowanie się małżeństwa i obyczajów Bożym o małżeństwie przepisom,
bez którego niema mowy o jego odnowieniu, wymaga, by wszyscy łatwo, z całą
pewnością i bez narażania się na omyłki przepisy te mogli poznać. Nie trudno
jednak zrozumieć, ile wkradłoby się omyłek, ile błędów zniekształciłoby prawdę,
gdyby jej badanie pozostawiono poszczególnym jednostkom, zdanym tylko na własny
rozum, albo gdyby prywatnym domysłem szukano prawdy objawionej. Jeśli się to
odnosi do wielu innych prawd moralnych, to trzeba najwięcej o tem pamiętać w
sprawach małżeńskich, gdzie siła pożądliwości ułomną naturę ludzką za sobą może
porwać, oszukując ją i znieprawiając; a to tem więcej, że małżonkowie, chcąc
zachować prawo Boskie, wystawieni są na ciężkie i długie próby, na które, jak
z doświadczenia wiemy, powołuje się w swej słabości człowiek jako na tyleż
argumentów, zwalniających go od obowiązku zachowania prawa Bożego.
Żeby zatem nie jakieś zmyślone ani zniekształcone prawo lecz prawdziwe i
istotne prawa Bożego poznanie oświecało umysły i kierowało obyczajami, do
uległości i ochotnego posłuszeństwa wobec Boga trzeba dodać pokorne posłuszeństwo
także wobec Kościoła. Sam bowiem Chrystus Pan ustanowił Kościół nauczycielem
prawdy i uporządkowania obyczajów, chociaż dużo w tych sprawach i ludzkiemu
rozumowi jest dostępne. Jak bowiem Bóg przy naturalnych prawdach wiary i
obyczajów do światła rozumu dodał objawienie, aby istotną prawdę «w
dzisiejszych także warunkach społeczeństwa ludzkiego wszyscy łatwo, z całą
pewnością i bez domieszki błędów poznać mogli»80
, tak
w tym samym celu uczynił Kościół stróżem i nauczycielem całej prawdy o wierze
i obyczajach; wierni przeto powinni go słuchać, aby uchronić się od omyłek
rozumu i skażenia obyczajów. Żeby nie pozbawić się pomocy Bożej, tak łaskawie
udzielonej, koniecznie okazać winni to posłuszeństwo nietylko uroczystym
orzeczeniom Kościoła, ale także w pewnej mierze Konstytucjom i Dekretom,
osądzającym i potępiającym jakieś opinje jako niebezpieczne lub
przewrotne81
. Niech więc wierni mają się na baczności, by
także w zagadnieniach małżeńskich, szeroko dziś omawianych, nie ufali zbytnio
własnemu sądowi i fałszywie pojętej wolności rozumu czyli t. zw. autonomji
uwieść się nie dali. Nie można bowiem pogodzić z mianem prawdziwego chrześcijanina,
by ktoś tak zuchwale rozumowi swemu ufał, że niczego za prawdę uznać nie chce,
czego sam z istoty rzeczy nie poznał, a Kościół, powołany przez Boga do nauczania
i rządzenia wszystkich narodów, uważał za mniej obeznany w nowoczesnych kwestjach
i prądach; albo z uległością przyjmował tylko te prawdy, które Kościół, jak
wspomnieliśmy, uroczyście ogłosił, jak gdyby pozatem wolno mu było słuszne
mieć przekonanie, że pozostałe dekrety albo błędy zawierają, albo też względami
prawdy i obyczajów niedość są uzasadnione. Przeciwnie, znamieniem prawdziwego
chrześcijanina, uczonego czy nieuczonego jest, że we wszystkich sprawach wiary
i obyczajów chętnie kieruje się i orjentuje świętym Kościołem Bożym przez
Najwyższego Pasterza jego, Rzymskiego Papieża kierowanym, którym znowu kieruje
Pan Nasz, Jezus Chrystus.
Częste pouczanie o małżeństwie chrześcijańskiem
Skoro więc wszystko ugiąć się musi pod prawo i zamiary Boże, aby do skutku
doszła całkowita i trwała naprawa małżeństwa, dokładne pouczanie wiernych o
małżeństwie jest sprawą niezwykle doniosłą: pouczanie słowem i pismem, nie
raz ani powierzchownie, lecz często i dokładnie argumentami jasnemi i ścisłemi,
by prawdy te poruszyły rozum i dotarły do serca. Niech wiedzą wierni i niech
często o tem rozważają, jaką mądrość, świętość i dobroć Bóg okazał rodzajowi
ludzkiemu, ustanawiając małżeństwo i świętemi podpierając je prawami, a jeszcze
więcej, wynosząc je przedziwnie do godności Sakramentu, dzięki której
chrześcijańskim małżonkom tak obfite źródło stoi otworem, aby w czystości i
wierności oddać się mogli zaszczytnym celom małżeństwa ku dobru i pożytkowi
samych siebie, dzieci, państwa i społeczności ludzkiej.
Zaprawdę, jeśli dzisiejsi burzyciele małżeństwa wszystkie wytężają siły, by
słowem i pismem, rozprawami i rozprawkami i w niezliczone inne sposoby znieprawić
umysły i skazić serca, jeśli czystość małżeńską wystawiają na pośmiewisko i
najgorsze nawet występki pochwałami wynoszą, to o wiele więcej, Wy, Wielebni
Bracia, których «Duch Święty postanowił biskupami, abyście rządzili
Kościołem Bożym, który nabył krwią swoją»82
, wszystkie
siły wytężyć musicie, abyście i sami i przez kapłanów wam powierzonych, a także
przez stosownie dobranych ludzi świeckich Akcji Katolickiej, przez Nas tak bardzo
upragnionej i zalecanej, ku pomocy apostolstwa hierarchicznego powołanych, w każdy
godziwy sposób błędom przeciwstawiali prawdę, ohydzie występku blask czystości,
niewoli żądz wolność synów Bożych83
, bezecnej łatwości rozwodów
trwałość niezbędnej w małżeństwie miłości i dozgonne zachowanie ślubowanej wierności.
Wtedy spełni się, że wierni z całej duszy dziękować będą Bogu, iż jego nakaz
ich wiąże i łagodnym niejako przymusem zniewala, by jak najwięcej unikali
wszelkiego ubóstwiania ciała i hańbiącej niewoli pożądliwości; że dalej
zniechęcą się i całym wysiłkiem woli odwrócą się od nieszczęsnych owych
złudzeń, które ku hańbie godności ludzkiej wychwala się dziś słowem i pismem
pod nazwą «idealnego małżeństwa», a które z owego idealnego małżeństwa
czynią w końcu «małżeństwo znieprawione», jak to z całą powiedziano
słusznością.
Zbawienne to o chrześcijańskiem małżeństwie pouczenie i religijne wskazówki
dalekie będą od przesadnego owego uświadamiania fizjologicznego, którem w
obecnych naszych czasach małżonkom przysłużyć się pragną niektórzy, co samych
siebie szumnie nazywają naprawicielami małżeńskiego życia, mówiąc dużo o
fizjologicznych tych sprawach, które jednak uczą raczej sztuki bezpiecznego
grzeszenia, niż cnoty czystego życia. Dlatego przychylamy się, Wielebni Bracia,
z całej duszy do słów, któremi poprzednik Nasz ś. p. Leon XIII w Encyklice o
chrześcijańskiem małżeństwie do Biskupów całego świata się zwrócił: «Ile
tylko wysiłkiem swym, ile powagą uzyskać zdołacie, czyńcie starania, by narody,
pieczy Waszej powierzone, zachowywały niesfałszowaną i nieskażoną naukę, którą
Chrystus Pan i tłumacze Boskiej woli Apostołowie przekazali, a którą Kościół
Katolicki wiernie przechował i wiernym po wszystkie wieki zachowywać
kazał»84
.
Pamięć o sakramentalnym charakterze małżeństwa
Ale najlepsze nawet pouczenie przez Kościół samo nie wystarcza, by małżeństwo
na nowo pod prawo Boże podciągnąć; chociaż bowiem małżonkowie naukę o
chrześcijańskiem małżeństwie doskonale znają, musi jednak dołączyć się jeszcze
z ich strony mocna wola zachowywania uświęconych praw Boga i natury o małżeństwie.
Cokolwiek tedy twierdzi się i rozgłasza słowem i pismem, małżonkowie winni mocno
i stale przyswoić sobie tę, świętą i poważną zasadę: że we wszystkiem, co do
małżeństwa się odnosi, bez wszelkiego wahania Bożych przepisów trzymać się
będą; że pragną wspierać się wzajemną miłością, zachowywać wiernie czystość,
nie naruszać nigdy stałości węzła, po chrześcijańsku i z umiarem zawsze korzystać
z praw małżeńskich, zwłaszcza w pierwszym czasie małżeństwa, aby, jeśliby
okoliczności tego wymagały, każde z nich, przyzwyczajone do powściągliwości,
tem łatwiej mogło się powściągnąć.
W powzięciu, zachowaniu i wykonaniu mocnego tego postanowienia wielką im będzie
pomocą częste rozważanie swego stanu i skuteczna pamięć o otrzymanym Sakramencie.
Niech przypominają sobie wytrwale, że do obowiązków i godności swego stanu zostali
niejako uświęceni i wzmocnieni Sakramentem, którego skuteczna moc, chociaż
sakramentalnego nie wyciska znamienia, trwa jednak na wieki. Niech rozważają
przeto pełne prawdziwej zaiste pociechy słowa świętego Kardynała Roberta
Bellarmina, który wraz z innymi wielkiej miary teologami tak po Bożemu myśli
i pisze: «ţNa Sakrament małżeństwa w dwojaki patrzeć można sposób: raz,
kiedy do skutku dochodzi; drugi raz, kiedy po dojściu do skutku trwa. Jest
bowiem Sakramentem, podobnym do Eucharystji, która jest Sakramentem nietylko
w chwili, gdy się staje, ale także kiedy trwa; dopóki bowiem małżonkowie żyją,
związek ich jest zawsze Sakramentem Chrystusa i Kościoła»85
.
Żeby jednak łaska tego Sakramentu okazała całą swą moc, powinni małżonkowie, jak
to już podkreśliliśmy, dołączyć swój wysiłek, polegający na tem, że wedle sił
pracują gorliwie nad wypełnieniem swych obowiązków. Jak bowiem w dziedzinie
natury ludzie własną pracą i trudem ćwiczyć muszą zdolności, przez Boga dane,
aby wykazały całą swą wydajność, a zaniedbane żadnych nie dają wyników, tak
też należy własnym wysiłkiem i trudem pomnażać skuteczność łaski, która przez
Sakrament na duszę spływa i tam pozostaje. Niech więc małżonkowie nie zaniedbują
sakramentalnej łaski, która w nich jest86
, niech przeciwnie
zabierają się do gorliwego, chociaż uciążliwego spełniania obowiązków, a przez
to z dnia na dzień tem skuteczniejszej zaznają mocy łaski. A jeśli kiedy odczują
zbyt wielki ciężar trudów swego położenia i życia, niech nie rozpaczają, lecz
stosują poniekąd do siebie te słowa, które św. Paweł Apostoł pisał o Sakramencie
Kapłaństwa do najmilszego ucznia Tymoteusza, upadającego prawie pod ciężarem
trudów i zniewag: «Napominam cię, abyś wzniecał łaskę Bożą, która jest
w tobie przez włożenie rąk moich. Albowiem Bóg nie dał nam ducha bojaźni, ale
mocy i miłości i trzeźwości»87
.
Przygotowanie się do małżeństwa
Przygotowanie dalsze
Lecz wszystko to, Wielebni Bracia, zależy w wielkiej części od należytego tak
dalszego jak bliższego przygotowania się małżonków do małżeństwa. Zaprzeczyć
bowiem nie można, że mocny fundament małżeństwa szczęśliwego i zagłada
nieszczęśliwego tworzy się i wznosi w duszach młodzieńców i panien już w
wieku dziecięcym i młodzieńczym. Jeśli bowiem przed małżeństwem we wszystkiem
siebie i swoich szukali przyjemności, jeśli namiętnościom swym folgowali,
istnieje obawa, że w małżeństwie takimi będą, jakimi byli przed małżeństwem;
że w końcu to żąć będą, co siali»88
; mianowicie wewnątrz
domu smutek, żal, wzajemną pogardę, swary, zazdrość, niechęć do wspólnego życia,
i że, co najgorsza, odnajdą siebie samych z nieokiełznanemi swemi namiętnościami.
W dobrych więc zamiarach i odpowiednio przygotowani niech przystępują narzeczeni
do zawarcia związku małżeńskiego, by w niepomyślnych przejściach życiowych,
tak, jak należy, wzajemnie wspierać się mogli, a jeszcze więcej pomagać sobie
w trosce o zbawienie duszy i o przetwarzanie wewnętrznego człowieka w miarę
wieku zupełności Chrystusowej89
. Przyczyni się to również do
tego, że rodzice dla ukochanych dzieci będą takimi, jakimi wedle woli Bożej
wobec potomstwa być powinni: że mianowicie ojciec naprawdę będzie ojcem, matka
naprawdę matką; że dzięki ofiarnej miłości i niestrudzonej troskliwości rodziców
ognisko domowe nawet mimo uciążliwej nędzy i wśród tego padołu płaczu stanie się
dla dziatwy niejako odblaskiem rozkosznego owego raju, w którym Stwórca rodzaju
ludzkiego pierwszych ludzi umieścił. Stąd też wyniknie, że synów łatwiej wychować
będą mogli na ludzi dzielnych i dobrych chrześcijan, że zaprawią ich duchem
Kościoła Katolickiego i wszczepią im ową szlachetną miłość ojczyzny, której
wymaga od nas sprawiedliwość i wdzięczność. Dlatego tak ci, którzy o zawarciu
w przyszłości świętego małżeństwa myślą, jak ci, którym wychowanie chrześcijańskiej
młodzieży poruczono, gorliwie winni przygotować pomyślność, odwracać nieszczęście,
przypominając sobie, co w Encyklice Naszej o wychowaniu zalecaliśmy: «Trzeba
zatem poprawić nieuporządkowane skłonności, wzmacniać i zestrajać dobre od lat
najmłodszych, a przedewszystkiem należy oświecać rozum i wzmacniać wolę za pomocą
prawd nadprzyrodzonych i środków łaski: Bez tych środków niepodobna ani opanować
przewrotnych skłonności, ani dojść do doskonałości wychowawczej, właściwej Kościołowi,
doskonale i w pełni wyposażonemu przez Chrystusa, i w Boską naukę i w Sakramenty,
aby skutecznym był nauczycielem wszystkich ludzi»90
.
Przygotowanie bliższe
Do bliższego zaś przygotowania dobrego małżeństwa należy staranny bardzo wybór
małżonka; od tego bowiem głównie zależy, czy przyszłe małżeństwo będzie szczęśliwe
czy nieszczęśliwe, ponieważ jeden małżonek drugiemu może być albo wielką pomocą
w prowadzeniu życia po chrześcijańsku, albo też niemałem niebezpieczeństwem i
przeszkodą. Aby zatem narzeczeni przez całe życie nie ponosili kary za nierozważny
swój wybór, powinni poważnie się zastanowić, zanim wybiorą osobę, z którą odtąd
na zawsze żyć będą; niech w tem rozważaniu pamiętają przedewszystkiem o Bogu i
prawdziwej wierze chrześcijańskiej, niech następnie uwzględnią dobro swoje,
dobro małżonka i przyszłego potomstwa, a także społeczeństwa i państwa, które
jak ze źródła z małżeństwa wypływa. Niech żarliwie proszą o pomoc Bożą, by
roztropnie i po chrześcijańsku wybór uczynili, nie pod wpływem ślepej i
nieopanowanej namiętności, ani też z chęci jedynie zysku, ani z innej mniej
szlachetnej pobudki, lecz jedynie z prawej i godziwej miłości i z szczerego
do przyszłego małżonka przywiązania; niech pozatem szukają w małżeństwie tych
tylko celów, dla których Bóg małżeństwo ustanowił. Niech nakoniec nie omieszkają
zasięgnąć w sprawie wyboru małżonka roztropnej rady rodziców, niech tej rady nie
lekceważą, aby w oparciu o głębszą ich znajomość spraw i życia ludzkiego ustrzegli
się zgubnej omyłki i tem obficiej zaznali przed ślubem błogosławieństwa czwartego
przykazania Bożego: «Czcij ojca twego i matkę twoją (pierwsze to przykazanie
z obietnicą), aby ci się dobrze działo i abyś był długowieczny na
ziemi»91
.
Pomoc socjalna dla małżonków
pomoc prywatna
A ponieważ nierzadko dokładne wypełnianie przykazań Bożych i cnota małżeńska
poważne w tem napotyka trudności, że niedostatek w gospodarstwie domowem i
dotkliwy brak środków małżonków gnębi i przygniata, dlatego jest rzeczą
konieczną, by w sposób możliwie najlepszy potrzebom ich zaradzono. Nasamprzód
całym wysiłkiem dążyć do tego należy, co już poprzednik Nasz Leon XIII mądrze
zalecił92
, by stosunki gospodarcze i społeczne w państwie tak
ułożono, aby wszyscy ojcowie rodzin, zależnie od stanu i miejsca zamieszkania,
tyle zarobić mogli, aby zapewnić sobie, żonie i dzieciom konieczne utrzymanie:
«albowiem godzien jest robotnik zapłaty swej»93
.
Zatrzymywanie jej lub uszczuplanie jest wielką niesprawiedliwością, zaliczaną
przez Pismo Święte między najcięższe grzechy94
; niesprawiedliwą
też byłoby rzeczą wyznaczać tak małe płace, że w danych warunkach na wyżywienie
rodziny nie wystarczają. Trzeba się jednak domagać, by także małżonkowie sami
już na długo przed ślubem myśleli o powstrzymaniu albo conajmniej zmniejszeniu
późniejszych trudności i ciężarów życiowych i żeby od ludzi doświadczonych się
uczyli, jakby to skutecznie, ale i uczciwie osiągnąć mogli. Jeśli zaś sami
zadaniu temu nie sprostają, trzeba zawczasu postarać się, by za pomocą związków
zawodowych albo prywatnych lub publicznych zrzeszeń minimum egzystencji zdobyć
mogli95
. Jeżeli jednak powyższe wskazania rodzinie, zwłaszcza
licznej lub nawiedzonej chorobami, utrzymania zapewnić nie mogą, chrześcijańska
miłość bliźniego wymaga stanowczo, by chrześcijańskie miłosierdzie uzupełniło,
czego biednym nie dostaje, by bogaci zwłaszcza wspierali słabszych, by w
dostatku żyjący zbytecznych wystrzegali się wydatków i niepotrzebnie majątku
nie trwonili, lecz użyli go na zachowanie życia i zdrowia tych, którym brak
nawet rzeczy koniecznych. Kto Chrystusowi w ubogich udzieli ze swego, otrzyma
nader obfitą nagrodę od Pana, kiedy świat przyjdzie sądzić; kto postąpi inaczej,
poniesie karę96
. Nie napróżno bowiem napomina Apostoł:
«Ktoby miał majętność tego świata, a widziałby, że brat jego jest w
potrzebie, a zawarłby wnętrzności swe przed nim, jakoż w nim przebywa miłość
Boża?»97
.
prawa publiczne
Jeżeli jednak prywatna pomoc nie wystarcza, obowiązkiem jest władz publicznych
uzupełnić niewystarczające wysiłki prywatnych zwłaszcza w sprawie dla dobra
ogółu tak ważnej, jaką jest niewątpliwie należyte położenie rodzin i małżonków.
Jeżeli bowiem rodziny, liczną zwłaszcza obdarzone dziatwą, nie mają odpowiednich
mieszkań; jeżeli mąż pracy i chleba znaleźć nie może; jeżeli środki codziennej
potrzeby jedynie za wygórowaną nabyć można cenę; jeżeli nawet matka ku niemałej
szkodzie gospodarstwa domowego z konieczności i biedy zarobkować musi; jeżeli
w zwyczajnych, a nawet nadzwyczajnych kłopotach macierzyństwa niema odpowiedniego
pożywienia, lekarstwa, pomocy doświadczonego lekarza i tym podobnych rzeczy: nikt
dziwić się nie może, jeżeli małżonkowie oddają się rozpaczy, widząc, jak ciężkie
jest ich pożycie domowe i jak trudne zachowanie przykazań Bożych; każdy też
widzi, jakie szkody stąd wyniknąć mogą dla bezpieczeństwa publicznego, dla
dobra i istnienia samego państwa, jeżeli tych ludzi doprowadza się do takiego
stanu rozpaczy, że, nie mając nic do stracenia, w ogólnym przewrocie widzą swoje
zbawienie. Dlatego kierownicy państwa i ci, którym dobro ogółu powierzono,
koniecznych potrzeb małżonków i rodzin zaniedbywać nie mogą, jeżeli państwu
i dobru ogólnemu znacznej szkody wyrządzić nie chcą; dlatego w ustawodawstwie
i przy układaniu budżetu pamiętać powinni o ulżeniu doli biednych rodzin,
uważając to za jedno z najpilniejszych zadań swej władzy. Przy tej sposobności
nie bez głębokiego żalu chcielibyśmy zaznaczyć, że nie tak bardzo rzadko z
odwróceniem należnego porządku udziela się matce i dzieciom nieślubnym (które
coprawda chociażby dla uniknięcia większych szkód wspomagać należy) bardzo
łatwo skutecznej i obfitej pomocy, a odmawia się jej dzieciom ślubnym albo
udziela się jej tak skąpo, że wydaje się wymuszoną od ludzi niechętnych.
słuszne prawa
Wielkie znaczenie, Wielebni Bracia, ma dla władz świeckich dobre zabezpieczenie
małżeństwa i rodziny nietylko pod względem materjalnym, ale także w tem, co
nazywamy słusznie dobrami duszy: by uchwalono sprawiedliwe prawa i wiernie ich
przestrzegano, aby chroniły wierność małżeńską i wzajemne wspieranie się
małżonków; historja bowiem uczy, że dobro państwa i doczesne szczęście
obywateli nie może być bezpieczne i trwać nietknięte, gdzie chwieje się
fundament, na którym się opiera, mianowicie dobry ustrój moralny, i gdzie
występki ludzi zasypują źródło, z którego wypływa społeczeństwo, t. j.
małżeństwo i rodzinę.
Współdziałanie państwa z Kościołem
Lecz ani zewnętrzne środki państwa, ani kary, ani piękność cnoty, ani konieczność,
narzucająca się ludziom, nie mogą zapewnić zachowania porządku moralnego;
dodać trzeba autorytet religijny, któryby umysł oświecał prawdą, kierował
wolą i ludzką ułomność łaską Bożą umacniał, a autorytetem tym jest Kościół,
przez Chrystusa Pana założony. Dlatego wszystkich, którzy naczelną władzę
w państwie sprawują, usilnie w Panu do zawierania i utwierdzania zgody i
przyjaźni z tym Kościołem Chrystusa napominamy, aby złączony dwojakiej
władzy wysiłek i starania oddaliły straszne szkody, zagrażające tak Kościołowi
jak państwu z powodu zuchwałej swawoli, wdzierającej się do małżeństwa i rodziny.
Państwo na tem nic nie traci
Ustawy bowiem świeckie w wielkiej mierze ułatwić mogą ważne zadanie Kościoła,
jeżeli w przepisach swych uwzględnią, co prawo Boże i kościelne nakazuje,
a nieposłusznych ukarzą. Bo są tacy, którzy albo uważają za moralnie dozwolone,
na co ustawy państwa pozwalają lub czego karami nie ścigają, albo też jeśli
sumienie mówi im co innego, czynu tego się dopuszczają, ponieważ ani Boga się
nie lękają, ani ze strony ustaw ludzkich żadnej groźby nie widzą; stąd sobie
samym i wielu innym przynoszą zgubę. Z tego współdziałania z Kościołem nie
wyniknie też dla praw i całości państwa żadne niebezpieczeństwo ani uszczuplenie;
zbyteczne bowiem i próżne jest jakiekolwiek tego rodzaju podejrzenie lub lęk;
wykazał to już świetnie Leon XIII: «Nikt nie wątpi, powiedział, że
założyciel Kościoła Jezus Chrystus pragnął, by władza kościelna odrębną była
od władzy świeckiej i by każda z nich wolna i swobodna do swoich celów dążyła,
z tem jednak zastrzeżeniem, ku obustronnemu zresztą pożytkowi i ku dobru
wszystkich ludzi, aby istniało współdziałanie pomiędzy niemi i porozumienie.
Jeżeli rządy świeckie podtrzymują przyjazne i zgodne z świętą władzą kościelną
stosunki, musi stąd powstać tem większa obopólna korzyść. Rośnie bowiem godność
jednej strony, która pod przewodnictwem wiary nie sprzeniewierzy się nigdy
sprawiedliwości: zyskuje druga opiekę i obronę ku dobru wiernych»98
.
Przykład Włoch
Tak to właśnie, żeby świeży i głośny przykład przytoczyć, według sprawiedliwości
i według prawa Chrystusowego doszła do skutku także w sprawach małżeńskich
pokojowa ugoda i przyjazny akt w uroczystej Konwencji między Stolicą Apostolską
i Królestwem Italji szczęśliwie dokonany, jak domagały się tego sławne dzieje
italskiego narodu i starodawne jego a czcigodne tradycje. I rzeczywiście także
w Lateraneńskich Paktach czytamy dekrety: «Państwo Italskie, chcąc
przywrócić instytucji małżeńskiej, która jest fundamentem rodziny, godność,
odpowiadającą tradycjom narodu swego, przyznaje Sakramentowi małżeństwa,
regulowanemu prawem kanonicznem, prawomocność cywilną»99
;
do tej normy i do tego fundamentu dalsze potem zostały dołączone paragrafy konwencji.
Fakt ten może służyć wszystkim za przykład i uzasadnienie tego pewnika, że
nawet w naszych czasach (w których głosi się niestety tak często zupełny
rozdział państwa od Kościoła, a nawet od wszelkiej religji) jedna i druga
władza naczelna mogą bez wszelkiego uszczuplenia swych praw lub zwierzchniej
władzy, we wzajemnej zgodzie i przyjaznem porozumieniu, ku pożytkowi obydwu
społeczności, złączyć i zrzeszyć się i wspólnie nad małżeństwem czuwać, aby
przez to daleko usunąć od chrześcijańskich małżeństw zgubne niebezpieczeństwa,
a nawet grożącą już ruinę.
- [«] S. Thom. Aquin., Summ. theolog., 1 a - 2 a e, q. 91, a 1-2.
- [«] Litt. Encycl. Arcanum, 10 Febr. 1880.
- [«] S. August., Enarrat. in Ps. 143.
- [«] Rom., I,24,26.
- [«] Iac., IV,6.
- [«] Cfr Rom., VII,VIII.
- [«] Conc. Vat., sess. III, cap. 2.
- [«] Cfr. Conc. Vat. sess., III, cap. 4; Cod. Iur. Can., c. 1324.
- [«] Act. XX,28.
- [«] Cfr. Io., VIII,32 spp.;
Gal. V,13.
- [«] Litt. Encycl. Arcanum, 10 Febr. 1880.
- [«] S. Rob. Bellarmin., De controversiis, tom. III, De Matr.,
controvers. II, cap. 6.
- [«] Cfr. I Tim., IV,14.
- [«] II Tim., I,6-7.
- [«] Cfr. Gal., VI,9.
- [«] Cfr. Eph., IV,13.
- [«] Litt. Encycl. Divini illius Ministri, 31.Dec. 1929.
- [«] Ephes., VI,2-3;
cfr. Exod., XX,12.
- [«] Litt. Encycl.
Rerum Novarum, 15 Maii 1891.
- [«] Luc., X,7.
- [«] Cfr. Deut., XXIV,14,15.
- [«] Cfr. Leo XIII, Litt. Encycl.
Rerum Novarum, 15 Maii 1891.
- [«] Matth. XXV,34 sqq.
- [«] I Io., III,17.
- [«] Litt. Encycl., Arcanum., 10 Febr. 1880.
- [«] Concord. Art. 34: Acta Apost: Sed. XXI (1929). pag. 290.