2 KSIĘGA SAMUELA
Rozdział: |1|2|3|4|5|6|7|8|9|10| |11|12|13|14|15|16|17|18|19|20| |21|22|23|24|

1 Joab, syn Serui, zauważył, że serce króla zwróciło się do Absaloma, 2 posłał więc do Tekoa i sprowadził stamtąd pewną mądrą kobietę i rzekł jej: "Proszę cię, udaj, że jesteś w żałobie, ubierz szaty żałobne i nie namaszczaj się oliwą, a okazuj, że jesteś kobietą, która od dłuższego czasu opłakuje zmarłego. 3 Udasz się do króla i powiesz mu te słowa". I pouczył ją Joab, co ma mówić.
4 Kobieta z Tekoa poszła więc do króla, upadła na ziemię, oddała pokłon i zawołała: "Królu - pomocy!" 5 Król ją zapytał: "Co ci jest?" Odpowiedziała: "Ach! Jestem wdową. Mąż mój umarł, 6 a twoja służebnica miała dwóch synów. Pokłócili się oni nawzajem na polu, a że nie było nikogo, kto by ich rozdzielił, jeden z nich uderzył swojego brata tak, że ten umarł. 7 I oto cała rodzina wystąpiła do służebnicy twojej z żądaniem: "Oddaj bratobójcę! Zabijemy go za życie jego brata, którego zamordował, i zgładzimy dziedzica!" Tak usiłują zagasić węgiel, który mi pozostał, ażeby nie zostawić po mężu moim imienia ani potomstwa na powierzchni ziemi". 8 Król odpowiedział kobiecie: "Idź do domu, sam wydam polecenie w tej sprawie". 9 Wtedy kobieta z Tekoa rzekła do króla: "Panie mój, królu! Ta wina spadnie na mnie i na moją rodzinę, król i jego tron będzie niewinny". 10 Rzekł król: "Gdyby ktoś mówił co przeciwko tobie, przyprowadź go do mnie, odtąd już nie będzie ci szkodził". 11 Odpowiedziała: "Wspomnij, proszę, królu, na Pana, twojego Boga, by mściciel krwi nie powiększył nieszczęścia i nie został syn mój zgładzony". Odrzekł: "Na życie Pana: nie spadnie z głowy twojego syna ani jeden włos na ziemię". 12 Rzekła kobieta: "Czy mogłaby twoja służebnica rzec jedno słowo do pana mojego, króla?" Odpowiedział: "Mów!" 13 Rzekła kobieta: "Czemuż masz taki zamiar względem ludu Bożego? Wypowiadając taki wyrok sam król okazał się winny, skoro król nie zezwala na powrót swego wygnańca. 14 Wszyscy bowiem umrzemy z pewnością, i [jesteśmy] jak woda rozlana po ziemi, której już zebrać niepodobna, Bóg jednak nie zabiera życia w ten sposób. Obmyśl więc sposoby, aby wygnaniec dłużej nie pozostawał na wygnaniu. 15 A jeśli teraz przybyłam, by mówić o tym panu memu, królowi, to dlatego, że nastraszyli mię ludzie. Twoja służebnica powiedziała sobie: Przemówię do króla, może król uczyni, co mu powie jego służebnica. 16 Chyba król wysłucha i wybawi swoją niewolnicę z mocy tego człowieka, który chce mnie i mojego syna pozbawić Bożego dziedzictwa. 17 Tak sobie mówiła twoja służebnica: Słowo mojego pana, króla, będzie może dla mnie uspokojeniem, wszak pan mój, król, jest jak anioł Boży, który wysłucha tego, co dobre, i tego, co złe. Pan, Bóg twój, niech będzie z tobą!"
18 W odpowiedzi król rzekł do kobiety: "Nie ukrywaj, proszę, przede mną tego, o co chcę cię zapytać". Odpowiedziała kobieta: "Bądź łaskaw mówić, panie mój, królu". 19 I rzekł król: "Czy nie ma w tym wszystkim ręki Joaba?" Odpowiedziała kobieta mówiąc: "Na twoje życie, panie mój, królu! Niemożliwe to, by zboczyć w prawo czy w lewo od tego wszystkiego, co mówi pan mój, król. To prawda, że sługa twój Joab mi to polecił, on też włożył w usta służebnicy twojej wszystkie te słowa. 20 Ażeby sprawie nadać inny wygląd, sługa twój, Joab, w ten sposób postąpił. Pan mój jest jednak bardzo mądry: jak anioł Boży, wie wszystko, co się dzieje na ziemi".
21 Zwrócił się król do Joaba: "Dobrze więc, uczynię tę rzecz. Idź i przyprowadź młodego Absaloma!" 22 Joab padł twarzą na ziemię i oddał pokłon, błogosławiąc króla. Joab zawołał: "Dziś poznaje sługa twój, że darzysz mnie życzliwością, o panie mój, królu! Król bowiem wykonał to, co jego sługa powiedział".
23 Joab powstał i udał się do Geszur, i sprowadził Absaloma do Jerozolimy. 24 Król jednak oświadczył: "Niech wróci do swojego domu, ale twarzy mojej nie będzie widział". Absalom wrócił do swojego domu, ale twarzy króla nie widział.
25 W całym Izraelu nie było człowieka tak pięknego jak Absalom. O nim wygłaszano pochwały: "Od stóp do głowy nie było na nim skazy. 26 Kiedy strzygł swoją głowę - a strzygł ją zwykle co roku, bo było mu zbyt ciężko i musiał się strzyc - włosy jego głowy ważyły dwieście syklów według królewskiej wagi". 27 Absalomowi urodziło się trzech synów i jedna córka. Nazywała się Tamar. Była to kobieta o pięknym wyglądzie.
28 Absalom przebywał przez dwa lata w Jerozolimie, lecz króla osobiście nie oglądał. 29 Absalom posłał do Joaba, ażeby go wysłać do króla. On jednak nie chciał przyjść do niego. I posłał po niego po raz drugi, ale nie chciał przyjść. 30 Rzekł wtedy do swoich poddanych: "Spójrzcie na to pole, które ma Joab obok mojego: rośnie na nim jęczmień. Idźcie, spalcie go ogniem!" I słudzy Absaloma spalili pole ogniem. 31 Powstał Joab i przyszedłszy do domu Absaloma zapytał: "Czemu twoi słudzy spalili ogniem pole, które do mnie należy?" 32 Odpowiedział Absalom Joabowi: "Posyłałem przecież do ciebie wezwanie: Przyjdź tutaj, poślę cię do króla z poselstwem. Po co przybyłem z Geszur? Lepiej by było, gdybym tam pozostał. Teraz chcę zobaczyć twarz króla. Jeśli jestem winny, niech mnie zabije!"
33 Joab udał się więc do króla i przekazał mu wiadomość. On zaś przywołał Absaloma. Ten przybył do króla i oddał pokłon królowi aż do ziemi. A król ucałował Absaloma.

POPRZEDNI ROZDZIAŁ (2 Sm 13) NA POCZĄTEK ROZDZIAŁU (2 Sm 14) NASTĘPNY ROZDZIAŁ (2 Sm 15)
POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ POWRÓT DO MENU PISMO ŚWIĘTE